jaki makijaz na wesele

jaki makijaz na wesele

Potrzebowałem pracy, ale ten konkretny program został zaprojektowany przez idiotów. Pierwszy dzień szkolenia, uczestnicy byli instruowani, aby używać kredki i papier do rysowania i umieścić tarczę naszych aspiracji pracy i życia w tarczę. Nie mogłem uwierzyć w to gówno. W jaki sposób ta pomoc dobrostanu odbiorcy w uzyskaniu pracy? Ten program jest co reforma opieki społecznej, a podatnicy płacą for– szkoleniowych wzrosła kobiet używać kredki.

Po wykonaniu tego programu przez dwa tygodnie, dostałam papiery, że nie sądzę, by kiedykolwiek. Wcześniej, że wiosna, miałem z wnioskiem o kredyt konsolidacyjny dla kredytów studenckich miałem wykupione podczas moich niespokojnych nastolatków gdy chciałem stać się wszystko, od kosmetyczki do ochroniarza. Ponieważ miałem z amerykańskim Departamentem Edukacji słyszał nic, zapomniałem o tym. Kiedy czytam gazety, powiedziano mi, że nie mam już na to domyślnie, moi pożyczki zostały skonsolidowane i kwalifikuje się do pomocy finansowej. Dzięki ci, Boże! Ja jechałem z powrotem do szkoły i do diabła z tym głupim programie.

Natychmiast pojechałem do Chicago State University, rozpoczął proces rejestracji i została przyjęta w mniej niż miesiąc. Byłem tak dumny z siebie. Zadzwoniłem do pracownika socjalnego w ramach programu pracy i powiedział jej moje plany i nie miała z tym problem. Jednak mój opiekun społeczny w biurze opieki społecznej był główną przeszkodą w moim kolegiaty kariery. Powiedziała mi, że ponieważ miałem doświadczenia zawodowego, nie pozwoliłby mi, dorosła kobieta, aby przejść do czteroletniego college’u. Najbardziej mogę zrobić był dwuletni program, na kierunku medycznym pomoc lub uzyskanie pewnych umiejętności bardziej sekretarskie. Byłem tak wściekły, płakałam. Jak może ci ludzie, którzy nie znają mnie, powiedz mi, co było dla mnie najlepsza? To był początek wojny trzy i pół roku z pracowników opieki społecznej Departamentu Woodlawn of Human Services dla mojego prawa do udziału w kolegium niezakłócony.

http://www.innagazeta.pl
– autor artykułu